Imágenes de páginas
PDF
EPUB

zrastający z dniem każdym ruch naukowy na polu badań nad dziejami Polski

wieków średnich, coraz żywiej uczuwać dawał potrzebę ponownego wydania cennych przywileji klasztoru miechowskiego, zawartych w dziele Nakielskiego : Miechovia siue promptuarium antiquitatum monasterij Miechoviensis, Cracoviae 1634. Rzadkość książki i jej stosunkowa drogość czyniły ją dla szerszego grona badaczy niedostępną. Nadto wydawnictwo Nakielskiego, choć na swoje czasy znakomite, nie odpowiadało już dzisiejszym wymaganiom krytyki dyplomatycznej. Nietylko szereg pokaźny myłek drukarskich wymagał poprawienia, ale i daty niektórych autentycznych zresztą dokumentów już na pierwszy rzut okazywały się błędnemi i potrzebowały sprostowania. W tym kierunku sprzyjała ponownemu wydaniu tych dokumentów przedewszystkiem ta okoliczność, iż jakkolwiek oryginalne przywileje klasztoru miechowskiego miano powszechnie za stracone, poszukiwania za niemi przedsięwzięte wykazały, iż po różnych biblijotekach i archiwach publicznych i prywatnych znajduje się jeszcze spora liczba oryginałów, klasztoru miechowskiego dotyczących, a co więcej, że znajdują się między niemi także takie, które ani Nakielskiemu ani innym wydawcom dyplomataryjuszy znane nie były. Wobec takiego stanu rzeczy postanowiła Komisyja historyczna w zasadzie przystąpić do ponownego wydania przywileji klasztoru miechowskiego, uzupełniając je dokumentami nieznanemi i prostując teksty wedle dochowanych dotąd oryginałów.

Inna jeszcze niedogodność uczuwać się dawała badaczom dziejów naszych w tem mianowicie, iż wobec odrębnych właściwości pojedyńczych ziem, w skład dawnej rzeczypospolitej wchodzących i wynikającej ztąd konieczności prowadzenia badań nad rozwojem instytucyj naszych średniowiecznych wedle pojedynczych ziem, przywileje dotyczące Małopolski nie miały dla siebie jednej zbiorowej publikacyi, lecz oprócz kilku kodeksów dyplomatycznych, po różnych jeszcze dziełach i rozprawach rozrzucone były. Wprawdzie nie można było myśleć o takiej zbiorowej publikacyi, jakiej przed kilku laty doczekała się Wielkopolska w swoim kodeksie dyplomatycznym, nie jest ona też na razie potrzebną, gdy przeważna część kodeksów zawierających dokumenta małopolskie, pochodzi z ostatnich kilkunastu lat, jest dla badaczy dostępną i przedrukowania nie wymaga, ale zebranie dokumentów małopolskich takich, które po jednemu lub po kilka przy różnych rozprawach lub w publikacyjach dla innych dzielnic przeznaczonych, są zamieszczone, w jedną całość, aby ułatwić możność badaczom synchronistycznego porównywania takowych, wydawało się być bardzo na czasie.

Żywiono wreszcie uzasadnioną nadzieję, że po różnych zbiorach, archiwach i biblijotekach znajdzie się jeszcze tu i owdzie niejeden nieznany dokument małopolski, bądź w oryginale, bądź w kopijarzach lub oblatach.

[ocr errors]

Posiadała też Komisyja w archiwum swem kopije przywileji klasztoru koprzywnickiego, sporządzone przez Dra Antoniego Prochaskę z rękopisu przechowanego w biblijotece cesarskiej w Petersburgu, podczas jego wyprawy naukowej za materyjałami do kodeksu listów w. ks. Witolda.

Powstała więc myśl wydania nowego tomu kodeksu dyplomatycznego małopolskiego z epoki tak zwanej piastowskiej, któryby objąwszy przywileje klasztoru miechowskiego i inne po różnych publikacyjach rozrzucone, zasilony nadto nowym materyjałem, jakiby się jeszcze odszukać udało, stanowił poniekąd uzupełnienie wydanych dotychczas zbiorów dokumentów małopolskich. Uważano też zrazu za rzecz właściwą, aby w tym kodeksie znalazły pomieszczenie także dokumenta dotyczące się stosunków z Węgrami, Czechami i Szląskiem, ileże źródłem tych stosunków była przedewszystkiem Małopolska.

Myśl powyższa zyskała jak najżyczliwsze przyjęcie i poparcie tak w gronie młodszych na polu naukowem pracowników, jako też między starszymi badaczami. Zewsząd przyrzeczono podpisanemu wydawcy chętną pomoc. Dr. Bolesław Ulanowski wybierający się właśnie w naukową podróż do Warszawy i Włocławka, ofiarował się zwracać uwagę na przywileje małopolskie, któreby dla kodeksu przydatnemi być mogły. Jemu kodeks niniejszy zawdzięcza kilkadziesiąt odpisów z archiwów prywatnych w Warszawie i z archiwum kapitulnego w Włocławku, przeważnie z oryginałów, między któremi jest znaczna liczba dokumentów nieznanych, bardzo cennych, a także poprawniejsze teksty zdjęte z oryginałów niektórych dokumentów, już bądź w Miechowii Nakielskiego bądź gdzie indziej drukowanych. On też zbadawszy osobiście archiwum klasztoru staniąteckiego, zwrócił uwagę naszą na kilka dokumentów tegoż klasztoru, które w tomie III kodeksu dyplomatycznego polskiego pominięte zostały. Senator Hube użyczył nam uprzejmie zoacznej liczby odpisów przez siebie różnemi czasy zebranych. P. Karol Potkański dostarczył kilkanaście dokumentów bądź w odpisach bądź w oryginałach, Dr. Antoni Prochaska oprócz wspomnianych wyżej odpisów z kopijarza koprzywnickiego, nadto kilku oblat z archiwum t. z. bernardyńskiego, prof. Grünhagen kilku odpisów z archiwum szląskiego w Wrocławiu, p. Szczęsny Morawski odpisów z archiwum miasta Nowego Sącza obok cennych wskazówek co do topografii ziemi sądeckiej, prof. Henryk Machnicki odpisów najdawniejszych przywileji miasta Bochni, ksiądz Józef Wirmański fragmentów kopijarza klasztoru Panien Klarysek starosądeckich i inni. Senator Stronczyński już dawniej udzielił nam swych cennych tek, z których znaczną liczbę dokumentów małopolskich nieznanych wypisaliśmy.

Wobec tak życzliwego zewsząd poparcia , materyjał wzrósł tak znacznie, iż nawet w dwóch tomach pomieścićby się nie dał. Komisyja historyczna przeto widziała się zmuszoną ograniczyć zgodnie z wnioskiem podpisanego wydawcy kodeks ten na przywileje odnoszące się wyłącznie do spraw wewnętrznych dzielnicy małopolskiej, wyłączając z takowego napowrót akta dotyczące stosunków z Węgrami, Czechami i Szląskiem, które uzupełnione aktami dotyczącemi stosunków z Prusami, Pomorzem, Brandeburgiem i innemi państwami, utworzyłyby osobną publikacyję, stanowiącą niejako tom uprzedni do wydawnictwa Komisyi, prowadzonego pod tytułem Codex epistolaris saeculi decimi quinti.

Pozostały po tem wydzieleniu materyjał podzielony został na dwa tomy, z których pierwszy niniejszem do użytku uczonych badaczy oddajemy.

Obejmuje on z epoki po rok 1333 dokumentów razem 261, z których prawie połowa była dotychczas nieznaną, okrom niewielu znanych jedynie z przekładu polskiego w Morawskiego Sądecczyźnie, lub ze szląskich regestów.

Z tych dokumentów najpokaźniejsza część, bo 84 przywileje, między któremi 22 zupełnie nowych, odnosi się do klasztoru Bożogrobowców w Miechowie, 55 przywileji do klasztoru Panien Klarysek w Starym Sączu i do ziemi sądeckiej, ni do klasztoru Panien Benedyktynek w Staniątkach, 10 do klasztoru Cystersów w Sulejowie, 9 dokumentów ma klasztór Cystersów wąchocki, 5 klasztór Cystersów koprzywnicki, 7 odnosi się do posiadłości biskupstwa kujawskiego w Małopolsce; na klasztory Benedyktynów na Łysej górze i Augustyjanów w Mstowie oraz na kolegijatę sandomirską przypada po 3 przywileje, na klasztor Cystersów w Jędrzejowie 4, na ród Gryfitów 5, na klasztory w Busku, Zawichoście i Szczyrzycu po 2, zaś po jednym dokumencie przypada na klasztory w Krzyżanowicach i Zagościu, Dominikanów w Krakowie, Beginek w Sandomirzu i szpital św. Ducha w Krakowie. Mają też swoje przywileje miasta Bochnia, Gniazdo, Lublin, Miechów, Myślenice, Podoliniec, Połaniec, Szydłów, Wieliczka i t. d.

Z tych dokumentów pochodzi 75 z oryginałów, 14 z transumptów średniowiecznych, reszta z przedruków lub kopij zamieszczonych w oblatach albo kopijarzach, mianowicie starosądeckim, staniąteckim, jędrzejowskim, koprzywnickim, wąchockim, dominikańskim, włocławskich oraz metryce klasztoru Bożego Ciała w Krakowie.

Między kopijarzami temi pierwsze miejsce zajmuje kopijarz klasztoru Panien Klarysek w Starym Sączu. Jestto rękopis papierowy in folio, karty spółcześnie numerowane, oprawa w skórę zupełnie nowa. Na karcie nienumerowanej, poprzedzającej kartę pierwszą, znajduje się następujący tytułowy napis: »Xięga przywyleyow, zapisow rużnych, yntercyz Konwentu Starosądeckiego Reguły S. Klary, fundaciey Błogoslawiony Kąnegąndy Matki y fundatorki naszey na pamiątkę wieczną z rożnych Przywileyow Pargaminowych, extraktów zapisanych autentycznych wiernie wviętych, dla kturych lepszey Pewności Xięgę tę przy przyciśnieniu Pieczęci klasztorny rękami naszemi Podpisałyśmy. Działo się Roku Pańskiego 1681, Dnia 20 Mca Lipca. – Zofya stanowna Xieni kunwentu starosandęckiego Zgromadzeniem siustr swoych« wr. (M. P.) Dziwne ta księga przechodziła koleje. Wedle powyższego napisu tytułowego powstał ten rękopis w klasztorze Panien Klarysek w Starym Sączu i był jego własnością; przecież dopiero w drugiej połowie bieżącego stulecia powrócił w stanie opłakanym do archiwum tegoż klasztoru. Główną część onegoż, obejmującą karty od 109 aż do końca, odnalazł zasłużony Autor Sądecczyzny w szafie archiwalnej biblijoteki kościoła parafijalnego w Nowym Sączu w r. 1857. Część ta miała na sobie jeszcze stare kompatury, pochodzące z współczesnej rękopisowi oprawy, obleczone ciemną skórą, pokrytą ozdobnemi wytłaczaniami. Na wierzchniej kompaturze wyciśnięty był napis: INVENTARIVM BONORVM CONVENTVS IN ANTIQVA SANDEC, który i dziś na nowej oprawie rękopisu zamieszczony został. Początek obejmujący karty od 1 do 27 włącznie, znaleziony w powyższej biblijotece w r. 1866, zwrócony został klasztorowi przez konsystorz biskupi tarnowski i oprawiony osobno. Pomiędzy tym początkiem a częścią główną brakowało jednak kart 81. Dopiero na wiosnę r. 1885 udało się usilnym poszukiwaniom ks. Józefa Wirmańskiego, dyrektora szkoły żeńskiej w Starym Sączu oraz kapelana klasztoru, odnaleść pomiędzy aktami archiwum kościoła parafijalnego w Nowym Sączu z owego zatraconego środka jeszcze kart 48, mia

b

nowicie od karty 39 do 86 włącznie, tak, iż obecnie rękopisowi temu nie dostaje jeszcze tylko kart od 28 do 38, tudzież od 87 do 108 włącznie. Gdy dalsze poszukiwania za temi zatraconemi kartami pozostały bez skutku, oprawiono odnalezione fragmenta w roku zeszłym w jeden kodeks a brakujące karty rękopisu zastąpiono kartami czystego papieru. Głównie składało się dwóch pisarzy na spisanie kodeksu: ręka pierwszego biegnie od karty pierwszej a kończy się na karcie 94, stronicy odwrotnej, ręka drugiego pisarza poczyna się na karcie 94, stronicy odwrotnej a kończy na karcie 127, stronicy pierwszej, poczem następują jeszcze odpisy różnych dokumentów, pisane różnemi charakterami, aż do początku bieżą. cego stulecia. Zakończony jest ten rękopis rejestrem dokumentów w nim zawartych. Z tegoto rejestru dowiadujemy się, iż na zaginionych kartach rękopisu znajdowało się skopijowanych dokumentów z epoki niniejszym tomem objętej, siedm, których treść, tak, jak ona w tymże rejestrze zapisaną jest, podajemy niżej przy końcu chronologicznego wykazu dokumentów.

Kopijarz staniątecki jestto rękopis papierowy in folio, oprawny w deski powleczone skórą ciemnobrązową z wytłaczanemi ozdobami. Klamry oderwane. Rękopis obejmuje kart liczbowanych spółcześnie 131 i kilkadziesiąt nieliczbowanych. Tytułu nie ma. Po czterech nieliczbowanych kartach na początku, idzie na karcie piątej również nieliczbowanej rejestr przywileji w kopijarzu zawartych, poczem na karcie liczbowanej pierwszej poczynają się kopije dokumentów ręki pierwszego pisarza, która się ciągnie do karty 112, dalej zaś aż do karty 131 idą dalsze uzupełnienia siedmiu różnych późniejszych pisarzy. Najpóźniejszy dokument ręki pierwszego pisarza pochodzi z r. 1594, zaś wszystkich dokumentów tegoż ręką skopijowanych, jest 103. Pisarz staranny, czytał dobrze, tylko pisownię modernizował. Znak wodny papieru: Ślepowron w tarczy z koroną, wykazuje nad tarczą rok 1600. Dokumenta nie idą chronologicznie ani przedmiotami.

Kopijarz koprzywnicki, przechowany w ces. biblijotece publicznej w Petersburgu pomiędzy rękopisami polskiemi: IIoabckaNam. Q. OTA. II, Nr. 433, jestto rękopis o przeszło 250 kartach częścią liczbowanych, częścią nieliczbowanych, złożony z kilku części. Na starej oprawie wytłoczony napis, już tylko w części czytelny: Liber transumptorum privilegiorum etc. monasterii Coprivnicensis ; zaś na grzbiecie napis: N. LXXXVII. Privilegia monasterii Coprivnicensis librario matherno Coprivnicensi sec. XV. Kilkanaście nieliczbowanych kartek od początku jest niezapisanych. Dalej na pierwszej karcie liczbowanej rozpoczętą jest kronika klasztorna ręką XV wieku; na karcie drugiej inną ręką spisany dekret Zygmunta I w przedmiocie jatek w Sandomirzu, od karty 8 do 45 następuje kopijarz bul i przywilejów papiezkich dla klasztorów cysterskich w ogóle, któremu brak początku, na karcie 46 dokument z r. 1535 ręką XVII wieku skopijowany. Karty 49 do 54 pozostawione próżne, dopiero na karcie 54 poczyna się właściwy kopijarz przywileji klasztoru koprzywnickiego i biegnie aż do karty 206. Na kartach 206 i 207 zamieszczony jest rejestr współczesny, rzeczowy i imienny do CXLIX w tej części skopijowanych dokumentów. Ta część kodeksu pisana jest kilkoma rękami, wszystkie jednak pochodzą widocznie z końca XV wieku. Inicyjały i tytuliki uskuteczniono

i później cynobrem. Od karty 209 do 254 idzie druga część kodeksu, jedną ręką z drugiej połowy XV wieku spisana, opatrzona tytulikami cynobrem tąż ręką co i część pierwsza wypisanemi. Poczem następuje kilka dokumentów pochodzących z pierwszej połowy XVI wieku, skopijowanych ręką z wieku XVII.

[ocr errors]

Kopijarz wąchocki, rękopis pargaminowy in folio, jest właściwie transumptem notaryjackim przywileji klasztoru wąchockiego, sporządzonym, jak się ze wstępu do tego kopijarza okazuje, w r. 1646 na żądanie Adama Jana z Komorowa administratora opactwa wąchockiego i całego konwentu. Zawiera on 82 dokumentów skopijowanych, z których 77 biegnących do str. 132, spisanych jest jedną i tąż samą ręką. Z następnych najpóźniejszy skopijowany akt jest Andrzeja Załuskiego administratora opactwa wąchockiego z d. 3 czerwca 1682.

Z kopijarzy włocławskich w jednym tylko znajduje się znaczniejsza wiązanka dokumentów małopolskich. Dotyczą one powiatu łagowskiego, położonego niegdy w woj. sandomirskiem, a należącego do biskupstwa kujawskiego. Kopijarz ten papierowy in folio, oprawny znacznie później, zapewne w XVII w. w ciemną skórę, ma spółcześnie numerowanych kart 214. Na karcie nienumerowanej pierwszej zamieszczony jest u góry tytuł: Mathia Dreuicio episcopante in ecclesia Vladislauiensi, Regestrum Aduocatiarum in episcopatu consistentium, confectum est anno Domini 1517, anno episcopatus 9. Od pierwszej karty liczbowanej poczynają się kopije przywileji wedle dóbr i kluczy uporządkowanych, każdy z tytulikiem u góry, różnemi rękami pisane, z których najpóźniejszy z roku 1626. Po karcie 197 brak kilku poszytów i następują zaraz karty 265 do 273, potem karty 247 do 255. Na kartach 265 i 266 jest alfabetyczny spis miejscowości, na kartach 268 do 273 jest jeszcze kilka kopij dokumentów, ręką z początku XVI wieku pisanych. Snać kopijarz był znacznie obszerniejszy, lecz uległ zniszczeniu i został następnie nie dość starannie oprawiony.

Co do innych kopijarzy, z których korzystaliśmy, to kopijarz klasztoru jędrzejowskiego, pochodzący z początku XVII wieku, jest już szczegółowo opisany w przedmowie do kodeksu dyplomatycznego małopolskiego, tomu Igo, metryka klasztoru Bożego Ciała w Krakowie na Kazimirzu z r. 1712, w przedmowie do kodeksu katedry krakowskiej św. Wacława, tomu Ilgo, kopijarz klasztoru czerwińskiego w kodeksie dyplomatycznym polskim Rzyszczewskiego i Muczkowskiego przy końcu tomu pierwszego, w »Addenda et corrigenda« str. 1.

Wspomnieć mi tu jeszcze wypada o sumaryjuszu przywileji klasztoru miechowskiego, przechowanym w archiwum akt dawnych w Kielcach. Księga ta in folio, zatytułowana: »Summaryusze dokumentów klasztoru Miechowskiego« dzieli się na dwie części, pierwsza obejmuje ogólny spis wszystkich dokumentów, aktów, kwitów i t. d. połączonych według treści w oddzielne fascykuły z podaniem ogólnej liczby każdego fascykułu. Druga część rozpadająca się na osobne działy, zawiera szczegółowo podaną treść każdego dokumentu według fascykułów lub działów i nosi taki tytuł: »Spis dokumentów segregowanych, tyczących się przywilejów i wewnętrznego urządzenia supprymowanego instytutu xięży kanoników regularnych reguły św. Augustyna, stróżów grobu pańskiego Ierozolimskiego, które do Wysokiej Komisyi rządowej wyznań religijnych i oświecenia publicznego w moc reskryptu z dnia 30 grudnia 1819 roku, do liczby 957 przesłać się mają, sporządzony«. Poczem następuje wykaz dokumentów wedle schematu: numer porządkowy, rok, - treść dokumentu, sztuk, rodzaj dokumentu. (Razem z dodatkowemi około 970 numerów). Dział następny obejmuje »Spis fascykułów i dokumentów, które do Wysokiej Prokuratoryi jeneralnej przesłać należy, tyczące się obrony i całości funduszów« (razem około 350 sztuk, aż do r. 1966); dział trzeci » Spis dokumentów tyczących się aktów ekonomicznych, administracyjnych,

[ocr errors]
« AnteriorContinuar »